Sala pokerowa
Zielone stoły: cztery stoły, cztery odmiany
Jak wygląda sala pokerowa na piętrze, kto tu rozdaje i w co możesz zagrać, od środowej nauki po sobotni turniej.
Sala na piętrze
Wejdź po schodach na zielone sukno
Salę pokerową urządziłem na piętrze, tam gdzie dziadkowie mieli sypialnię i duży pokój. Okna wychodzą na podwórko, więc z ulicy nie dochodzi tu hałas, a w tle słychać tylko szelest kart. Ściany są jasne, podłoga z szerokich desek, które sam skrobałem i woskowałem przez kilka weekendów.
Stoły są cztery i każdy z nich ma dziewięć miejsc. Sukno jest zielone, gęsto tkane, naciągnięte na deski i przybite mosiężnymi gwoździami. Nad każdym stołem wisi lampa na regulowanej wysokości, żebyś nie musiał mrużyć oczu, nawet jeśli siedzisz od kilku godzin.
Na podwórku pod oknami rośnie stara lipa. Latem liście zasłaniają połowę światła i sala ma zielonkawy odcień, jakby sukno rozlało się na ściany. Zimą lipa jest naga, a wtedy słychać, jak śnieg osiada na parapecie. Lubię obie pory i niczego tu nie zmieniam, bo dom ma żyć razem z drzewem.
Na półce przy wejściu stoi kilka rzeczy z domu dziadków: zegar, który odmierza godziny mniej więcej, szkatułka z guzikami i fotografia kamienicy sprzed lat. Szkatułkę pokazuję nowym gościom, kiedy pytają, skąd wzięły się nasze żetony. Są z plastiku, ale pomysł wziął się z guzików, którymi dziadek grał w kuchni.
Krzesła mają oparcia i wyściełane siedziska, bo dobrze wiem, że jedna runda potrafi się przeciągnąć. W rogu stoi stolik z herbatą, która jest za darmo i zawsze świeża, a obok półka z książkami o dawnym Jarosławiu dla tych, którzy odpadli i chcą jeszcze posiedzieć.
Do sali wchodzi się tylko po okazaniu dokumentu ze zdjęciem przy bramie. Dealer wskazuje miejsce, wyjaśnia zasady i rozdaje żetony, które nie mają żadnej wartości i po wieczorze wracają do pudełka. Gramy cicho, bez telefonów, a rozmowy toczą się przyciszonym głosem.

- Stół pierwszy
- Texas Hold'em, dziewięć miejsc, światło od okna
- Stół drugi
- Omaha i Texas Hold'em, dziewięć miejsc
- Stół trzeci
- Five Card Draw oraz Seven Card Stud, dziewięć miejsc
- Stół czwarty
- wieczór nauki i wolna gra, dziewięć miejsc
Odmiany
Poznaj cztery odmiany pokera
Gramy w cztery odmiany i żadnej innej gry karcianej nie ma. Texas Hold'em zna chyba każdy: trzymasz w dłoni dwie karty, pięć kolejnych leży w środku stołu, a układ składasz z siedmiu. Dealer rozkłada karty na trzy fazy, a przy każdej możesz zmienić plan.
Omaha jest podobna, lecz w ręku masz cztery karty, a do układu wolno ci wziąć dokładnie dwie z nich i trzy ze stołu. Dlatego rozdania są pełniejsze i dłuższe. Seven Card Stud nie ma kart wspólnych: dostajesz siedem własnych, trzy zakryte i cztery odkryte, i grasz tylko z tym, co masz przed sobą.
W Texas Hold'em rundy mają nazwy, które szybko wchodzą w ucho: flop, turn i river. Dealer zapowiada każdą z nich i pokazuje karty wspólne, a w Omaha robi to samo, tylko z dokładniejszym przypomnieniem zasady dwóch kart. Dzięki temu nawet nowy gracz rozumie, w którym miejscu rozdania jest.
Five Card Draw to najprostsza odmiana. Dostajesz pięć kart, jedną rundę wymiany i pokazujesz, co masz. Dobrze nadaje się na początek i na niedzielę, kiedy po obiedzie chce się grać spokojnie. Każdą z odmian dealer tłumaczy od początku, jeśli ktoś wcześniej jej nie znał.
Tadeusz Piotrowski lubi powtarzać, że odmiany pokera różnią się jak pory roku: jedna jest szybka i głośna, druga wolna i rozmowna. Dlatego zachęca gości do próbowania wszystkich, nawet jeśli po pierwszym wieczorze komuś jedna odmiana bardziej przypadnie do gustu. Nikt nie musi się zobowiązywać na stałe, a krzesło przy innym stole zawsze się znajdzie.

- Texas Hold'em
- dwie własne karty plus pięć ze stołu
- Omaha
- cztery własne karty, użyć wolno tylko dwóch
- Seven Card Stud
- siedem własnych kart, bez wspólnych
- Five Card Draw
- pięć kart i jedna runda wymiany
Sala z bliska


