Grodzka 8
Wejdź przez bramę na Grodzkiej
Czy da się prowadzić restaurację i klub pokerowy w jednym starym domu tak, żeby jedno nie przeszkadzało drugiemu? Zapytałem o to samego siebie, kiedy pierwszy raz stanąłem w pustej kamienicy na Grodzkiej, w której jako chłopak spędzałem wakacje u dziadków. Dziś odpowiadam: da się, jeśli na parterze pachnie obiadem, a na piętrze panuje cisza.
Nazywam się Radosław Jaworski i z zawodu jestem stolarzem. Przez wiele lat robiłem okna i schody w domach pod Jarosławiem, aż rodzinna kamienica po dziadkach stanęła pusta. Zamiast ją sprzedać, wyremontowałem ją własnymi rękami: odsłoniłem ceglane sklepienia, odnowiłem drewniane schody, położyłem podłogę w sali na piętrze i postawiłem tam cztery zielone stoły.
Na parterze gotuje Zdzisław Czerwiński, a gości wita Magdalena Zalewska, którą w Jarosławiu zna co druga osoba. Na piętrze pracuje czterech dealerów, a głównym z nich jest Tadeusz Piotrowski. W pokera grasz na żetonach, które nic nie kosztują, i wyłącznie w sali. Nikt tu nie wpłaca, nie obstawia ani nie odbiera wygranej, a przez internet nie prowadzimy żadnej rozgrywki.
Do kart nikt cię nie zmusza. Sporo osób wpada wyłącznie na obiad, wypija herbatę z Agatą Lis, naszą kierowniczką sali, i wraca do domu. Inni idą prosto na górę. Obie drogi są dobre, bo dom pomieści jedną i drugą. Wstęp mają tylko osoby pełnoletnie. – Radosław Jaworski

- Obiady od 14:00
- kuchnia podkarpacka, gotowana od samego rana
- Cztery zielone stoły
- poker w czterech odmianach, dealer przy każdym czynnym stole
- Żetony bez ceny
- żadnych wpłat, zakładów ani wygranych w pieniądzach
- Tylko od 18 lat
- dokument ze zdjęciem pokazujesz przy bramie
Obiady
Zjedz coś, co się gotuje powoli
Zdzisław Czerwiński, szef kuchni, pochodzi spod Przeworska i gotuje tak, jak gotowało się w domach nad Sanem: kapuśniak z wędzonką, pierogi z kaszą gryczaną i skwarkami, fuczki, proziaki z domowym serkiem, gołąbki w sosie grzybowym. Wywar na zupy gotuje się powoli, co najmniej sześć godzin, bo szef nie lubi skrótów.
Do popołudniowej kawy jest sernik, szarlotka i kremówka, a do obiadu kompot z suszu albo lemoniada z mięty. Kuchnia pracuje od 14:00 do 21:30, w tym czasie możesz zjeść pełny obiad albo samą zupę z kawałkiem ciasta. Poker zaczyna się dopiero o 17:00, więc najpierw jest czas na talerz.

- Proziaki
- pieczone na blasze, z domowym serkiem i szczypiorkiem
- Fuczki
- z kapustą i grzybami, podawane na gorąco
- Kapuśniak
- z wędzonką i ziemniakami, gotowany na żeberkach
Z domu
Zajrzyj do środka




Sala pokerowa
Usiądź przy zielonym stole
Na piętro prowadzą drewniane schody, które sam odnowiłem i na których sam się nieraz potknąłem. Na górze świecą lampy nad stołami, a okna wychodzą na podwórko, więc jest cicho. Stoją tam cztery stoły pokryte zielonym suknem, po dziewięć miejsc przy każdym, a przy wejściu półka na marynarki. Nic tu nie błyszczy, nic nie piszczy i nie mruga.
Gramy w cztery odmiany pokera: Five Card Draw, Seven Card Stud, Omahę i Texas Hold'em. Przy każdym czynnym stole stoi dealer, który tłumaczy zasady, kiedy trzeba, i rozdaje karty, kiedy wszyscy są gotowi. Dla początkujących mamy wieczór nauki, a dla tych, którzy grają od lat, sobotni turniej na żetonach, z którego nikt nie wychodzi z nagrodą poza wpisem na tablicy.

- Cztery stoły
- po dziewięć miejsc, razem trzydzieści sześć krzeseł
- Czterej dealerzy
- prowadzą rozdania i tłumaczą zasady
- Wieczór nauki
- w środy, bez turnieju i bez presji
Adres
Grodzka 8
- Wejście od Grodzkiej
- ul. Grodzka 8, 37-500 Jarosław
- Rozmowa i poczta
- +48 16 621 38 52 · kontakt@starakamienica.com
- Pora otwarcia
- środa – niedziela 14:00 – 23:00, poniedziałek i wtorek nieczynne
Cykl roku
Sprawdź, co zmienia się z porami roku
WiosnaSzczaw, młode ziemniaki i pierwsza rzodkiewka w kuchni; w sali odnawiamy sukno i otwieramy sezon turniejem Texas Hold'emsoboty turniejowe
LatoChłodnik, ryby z Bieszczad i lemoniada na parterze, a na górze poker przy otwartych oknach, bez zmiany godzinotwarte okna na podwórko
JesieńGrzyby, dynia i kapusta w karcie; w piątki wolną grę czasem zastępuje turniej Omahy, a ruch przy stołach jest największy w rokuwięcej Omahy
ZimaGulasz, pierogi i gorąca herbata; po obiedzie Five Card Draw i Seven Card Stud, a w sali na dole grzeje kaflowy piecdługie niedziele
Pierwsza wizyta
Zapytaj, zanim przyjdziesz
Czy muszę umieć grać w pokera?
Nie. W środy po 17:00 Tadeusz Piotrowski prowadzi wieczór nauki: tłumaczy układy kart, kolejność licytacji i zasady zachowania przy stole, na żetonach bez ceny. Możesz przyjść sam albo z kimś, a jeśli po godzinie wolisz wrócić na dół do deseru, nikt nie ma o to pretensji.
Jak trafić do sali pokerowej?
Wchodzisz bramą z Grodzkiej, mijasz restaurację na parterze i idziesz drewnianymi schodami na piętro. Jest ich dwanaście. Magdalena Zalewska czeka u ich stóp z listą rezerwacji i zaprowadzi cię do stołu, a jeśli nie wejdziesz po schodach, ustawimy stół na parterze.
Czy muszę rezerwować?
W piątki, soboty i niedziele tak, bo stoły i stoliki zapełniają się jako pierwsze. W środy i czwartki zwykle wystarcza wejść z ulicy. Obiad i miejsce przy stole to dwie osobne rezerwacje, które możesz złożyć jednym formularzem.
Co zabrać ze sobą?
Dokument ze zdjęciem, bo wstęp jest od osiemnastu lat. Żetony dostajesz przy stole, karty rozdaje dealer, a resztę mamy na miejscu. Jeśli masz własną talię, możesz ją pokazać, ale grać zawsze będziemy naszymi, żeby wszyscy mieli równe warunki.
Czy to gra o prawdziwe pieniądze?
Nie. Zakładów nie przyjmujemy, stawek nie ma, nikt nie wygrywa złotówek, a żetony nic nie kosztują i nie zamienia się ich na nic innego. Gra toczy się przy stole w sali, nie na ekranie; strona istnieje po to, żebyś mógł zarezerwować miejsce i poczytać o domu.
Zasady domu
Cztery rzeczy, które warto wiedzieć
- Do domu wchodzą wyłącznie osoby pełnoletnie. Przy bramie prosimy o dokument ze zdjęciem i nie ma od tego wyjątków, nawet dla stałych gości, bo kontrola obowiązuje wszystkich tak samo.
- Przy stole gramy tylko na żetonach bez wartości. Nie przyjmujemy wpłat ani zakładów i niczego nie wypłacamy, a po wieczorze żetony wracają do pudełka, jakby nic się nie stało.
- Dealer prowadzi rozdanie i ma ostatnie słowo w sprawach zasad. Jeśli czegoś nie rozumiesz, powiedz to głośno, a zatrzymamy grę tak długo, aż sprawa będzie jasna dla wszystkich przy stole.
- Telefon schowaj do kieszeni, a dłuższe rozmowy wyprowadź na dół, do restauracji. W sali pokerowej ma być cicho, żeby każdy słyszał rozdanie i mógł skupić się na swoich kartach.
Z kredensu dziadka
Cztery kości na parapecie
Jedynkajeden gość i jedna zupa
Dwójkadwie osoby przy stoliku pod oknem
Trójkatrzy krzesła i trzecia opowieść
Czwórkacztery stoły czekają na piętrze
Na parapecie w sali pokerowej leżą cztery mosiężne kości. Dziadek trzymał takie w kredensie, a dziś są pamiątką, nie narzędziem gry.
Kości tylko do oglądania.
Wieczór
Zarezerwuj obiad i miejsce przy stole
Powiedz, w który dzień przyjdziesz i ile osób będzie, a zostawimy ci stolik przy oknie na obiad oraz krzesło na górze. Nic nie płacisz, niczego nie wysyłamy automatem.
