Album

Album domu: stoły, schody i drobiazgi

Zdjęcia bez pozowania, zebrane w ciągu kilku miesięcy: karty, sukno, schody, okna i herbata na parapecie.

Album

Stoły, wnętrza i drobiazgi

Cztery karty odkryte na zielonym suknie w świetle lampy
Stół pokerowy z dziewięcioma krzesłami widziany od strony dealera
Dłonie dealera rozdającego karty graczom przy stole
Słupki żetonów w czterech kolorach przed rozpoczęciem turnieju
Pięć kart wspólnych ułożonych w rzędzie na środku sukna
Stół pokerowy tuż po ostatnim rozdaniu wieczoru
Drewniane schody prowadzące na piętro do sali pokerowej
Sala restauracyjna na parterze ze sklepionym sufitem z cegły
Okno sali pokerowej wychodzące na podwórko kamienicy
Półka na marynarki i kapelusze przy wejściu na piętro

O zdjęciach

Przejrzyj album domu

Fotografowałem sam, zwykłym telefonem, o rozmaitych porach. Nie ma tu pozowania ani retuszu, są za to ślady prawdziwych wieczorów: rozsypane słupki żetonów, filiżanki odsunięte na brzeg stołu, kreda na tablicy. Najbardziej lubię kadr z pustym stołem tuż przed otwarciem, kiedy jeszcze wszystko jest możliwe.

Zdjęcia ułożyłem w trzy grupy. Najpierw stoły i karty z bliska, potem schody, okna i sklepienia, które odnawiałem, na końcu drobiazgi zauważane dopiero po kilku wizytach: gwoździe w suknie, szkło w kredensie, kubek z ołówkami przy tablicy.

Gdybym musiał wybrać jedną fotografię, wskazałbym tę ze schodami. Widać na niej dwanaście stopni, poręcz wygładzoną dłońmi dziadka i światło lampy na górze. Cały dom prowadzi po tych stopniach: najpierw talerz, potem zielone sukno.

Ludzi na kadrach nie ma, chyba że ktoś się zgodził. Tam, gdzie widać twarze, zapytałem wcześniej; tam, gdzie nie zapytałem, zostały dłonie albo plecy. Rozpoznajesz siebie i wolisz zniknąć z albumu? Napisz, a usunę ujęcie jeszcze tego samego dnia.

Album będzie się zmieniał. Dorzucam nowe zdjęcia i zdejmuję te, które przestały pasować do domu, bo ma pokazywać miejsce takie, jakie zobaczysz po wejściu przez bramę, nie takie, jakie pamiętam z pierwszych miesięcy.

Przy każdej fotografii stoi krótki opis: co widać i w którym miejscu domu to jest. Jeżeli wybierasz się po raz pierwszy, przewiń album od początku do końca. Zajmie to kilka minut, a zyskasz obraz tego, co zobaczysz, gdy staniesz w bramie. Reszta to już zwykła rozmowa przy stole.

Zdjęcia nie pokazują wszystkiego. Nie uchwycą zapachu proziaków wyjmowanych z pieca, skrzypienia schodów ani szelestu kart, który niesie się po sali. Dla tych wrażeń musisz przyjść osobiście, a ja obiecuję, że nic z nich nie jest przesadzone. Dom jest taki, jak go widzisz, tylko odrobinę cieplejszy.

Masz własne zdjęcia z naszych wieczorów i chcesz się nimi podzielić? Napisz. Chętnie dołożę kilka do albumu, z twoim imieniem pod spodem i z poszanowaniem prywatności osób, które się na nich znalazły. Najlepsze opowieści o tym domu zbierają właśnie goście.

Filiżanka herbaty na parapecie okna sali pokerowej z widokiem na podwórko

Drobiazgi z domu

Dwie szklanki herbaty z cytryną na srebrnej tacy przy oknie
Kreda i gąbka przy tablicy z wpisami mistrzów
Szyld z numerem osiem nad bramą kamienicy