Pytania
Pytania i odpowiedzi: wszystko, co warto wiedzieć przed wizytą
Dwa zestawy pytań: o samą wizytę, obiad i dom oraz o poker, żetony i turnieje. Jeśli czegoś brakuje, zadzwoń albo napisz.
Pytania i odpowiedzi
Wizyta, obiad i dom
Od której do której jesteście otwarci?
Od środy do niedzieli, między 14:00 a 23:00; poniedziałek i wtorek to dni, kiedy dom odpoczywa. Kuchnia gotuje do 21:30, a stoły pokerowe odsłaniamy o 17:00. Kwadrans przed zamknięciem dealer zapowiada ostatnie rozdanie.
Czy mogę zjeść obiad i nie iść na górę?
Jasne, wielu gości tak robi. Restauracja na parterze ma własne stoliki i własną rezerwację, niezależną od sali pokerowej. Nikt nie ciągnie cię po schodach na siłę, a jeśli ciekawość zwycięży, możesz obejrzeć salę z progu.
Czy dziecko może wejść do lokalu?
Nie. Wstęp należy się tylko pełnoletnim, także w restauracji, ponieważ oba piętra łączy jedna brama i jedna kontrola dokumentu. Reguła działa o każdej porze, a rodziny z maluchami muszą poszukać innego miejsca.
Jak się ubrać?
Jak do porządnej restauracji, bez przesady. Marynarka jest zbędna, choć na piętrze często widać koszule i swetry. Zimą weź coś ciepłego, bo sala ma wysokie okna, a drewniana podłoga lubi chłód.
Czy da się tu urządzić urodziny lub rodzinny obiad?
Przy wspólnym stole w restauracji pomieścimy do dwunastu osób, a potem możecie wejść na górę i zagrać. Większe grupy układamy telefonicznie, bo trzeba połączyć stoły i uprzedzić kuchnię. Własny tort wolno przynieść, jeśli powiesz o tym Magdalenie.
Czy sprzedajecie jedzenie na wynos?
Nie. Kuchnia gotuje dla gości w sali i każdy talerz idzie na stół zaraz po zdjęciu z ognia. Jeśli nie zdołasz dojeść deseru, Agata Lis chętnie zapakuje go do pudełka na drogę, ale to uprzejmość, nie usługa.
Gdzie zostawić samochód?
Na Grodzkiej albo w sąsiednich uliczkach, zależnie od dnia. W sobotni wieczór miejsca bywają zajęte, więc zaplanuj chwilę na spacer. Gdy jedziecie grupą, wysiądźcie przy bramie, a kierowca niech poszuka miejsca dalej.
Czy dom jest dostępny dla osób na wózku?
Restauracja na parterze tak: brama ma niski próg, a drzwi są szerokie. Na piętro prowadzi dwanaście schodów, więc dla gości, którzy nie mogą po nich wejść, ustawiamy jeden stół na dole. Powiedz nam o tym przy rezerwacji.
Czy jest szatnia?
Jest, przy bramie, i nic za nią nie płacisz. Magdalena Zalewska wydaje rzeczy z numerkiem, a na piętro prosimy nie zabierać dużych toreb, bo przy stole zostaje miejsce tylko na filiżankę i karty.
Czy przyjmujecie karty płatnicze?
Tak, kartą i gotówką. Rachunek obejmuje jedzenie i napoje, ponieważ za samą grę nikt u nas nie płaci. Rozliczamy się przy stoliku albo przy bramie, zależnie od tego, gdzie akurat jesteś.
Czy mogę fotografować w środku?
Talerze i wnętrza proszę bardzo. Ludzi tylko za ich zgodą, a w trakcie rozdania telefony zostają w kieszeni. Chcesz uwiecznić mistrza soboty przy tablicy? Zapytaj go, na pewno się zgodzi.
Co z uczuleniami na jedzenie?
Uprzedź przy rezerwacji albo przy stole. Szef kuchni zna skład każdej potrawy i podpowie, co możesz zamówić. Pracujemy w jednej kuchni z mąką, jajkami, mlekiem i orzechami, więc nie obiecujemy dań zupełnie wolnych od śladów alergenów.
Pytania i odpowiedzi
Poker, żetony i turnieje
Skąd biorą się żetony przy stole?
Wydaje je dealer, zawsze w tej samej liczbie każdemu graczowi. Nie da się ich kupić ani sprzedać, nie mają ceny, a po wieczorze wracają do pudełka. Złotówek w tej grze po prostu nie ma.
W co tu zagram?
W cztery odmiany pokera: Five Card Draw, Seven Card Stud, Omahę i Texas Hold'em. Innych gier karcianych nie prowadzimy. Dealerzy znają wszystkie odmiany na pamięć, a kto którejś nie zna, dostanie wyjaśnienie krok po kroku.
Czy to poker jak w telewizji?
Układy są identyczne, tempo inne. U nas rozdanie trwa tyle, ile potrzeba, żeby każdy rozumiał, co się dzieje, a dealer może w każdej chwili przerwać i objaśnić. Nie ma zegara wiszącego nad głową ani kamery wymuszającej pośpiech.
Ile osób zmieści się w sali pokerowej?
Trzydzieści sześć: cztery stoły po dziewięć krzeseł. W sobotę wszystkie zajmuje turniej, w pozostałe dni zwykle pracują dwa lub trzy stoły. Środowa nauka odbywa się przy jednym.
Mogę przyjść sam?
Bardzo wielu gości tak robi. Dealer sadza nowych przy cierpliwych sąsiadach, a rozmowa zaczyna się zwykle przy herbacie w przerwie. Po dwóch wieczorach masz już ulubione krzesło i ulubionych rywali.
Co jeśli odpadnę pierwszy?
Nic złego. Zostajesz przy stole jako widz, schodzisz po deser albo siadasz do wolnej gry, jeśli taka trwa. Dealer opowie, co wydarzyło się w twoim ostatnim rozdaniu, i podpowie, co zmienić następnym razem.
Co dostaje zwycięzca turnieju?
Tytuł mistrza soboty i wpis na tablicy w sali; stół na następny tydzień zwycięzca losuje jak każdy gracz. Pucharek stoi w gablocie przy schodach i nie opuszcza domu. Pieniędzy, bonów ani przedmiotów nikt nie dostaje i nie dostanie.
Dlaczego nie gracie o pieniądze?
Bo wolimy dom, w którym siada się przy stole dla samej gry. Zależy nam na spokojnej rozmowie i dobrym nastroju przy stole, a bliżej nam do kuchni, kart i herbaty. Stąd brak zakładów, wpłat i wypłat.
Czy da się zagrać zdalnie, przez telefon?
Nie. Wszystko dzieje się w sali, z kartami w ręku i dealerem po drugiej stronie sukna. Strona nie przyjmuje zapisów na turniej ani żadnych rozgrywek, zostaje jej rezerwacja miejsca i opowieść o domu.
Jak długo trwa wieczór?
Zwykle trzy godziny: jedna na obiad i dwie przy stole. Sobotni turniej ciągnie się około sześciu godzin z przerwami. Wstać możesz w każdej chwili, a dealer zwolni twoje krzesło po zakończeniu rozdania.
Czy dealerzy pomagają w decyzjach?
Objaśniają reguły i wymieniają możliwości, lecz nie wskazują najlepszego ruchu. Dla nich uczciwość rozdania liczy więcej niż komfort gościa. Po kilku wieczorach większość graczy radzi sobie sama.
Do kogo skierować skargę?
Do Agaty Lis, kierowniczki sali, ustnie albo mailem na adres z zakładki kontaktowej. Opisz sytuację i dzień wizyty. Odpowiadamy najdalej w następnym dniu roboczym, a poważniejsze sprawy omawiamy przez telefon.