Wieczory

Niedziela przy jednym stole: Seven Card Stud i Five Card Draw

Niedziela jest u nas najspokojniejsza. Po obiedzie siadamy przy jednym stole i gramy w odmiany pokera, które rzadko widuje się gdzie indziej.

Zwykła niedziela

Obiad, potem stół

Niedziela zaczyna się od obiadu. Na dole pachnie kapuśniakiem i gołąbkami, goście siedzą przy oknach, a rozmowy toczą się powoli. Dziadkowie przyprowadzają dorosłych wnuków, pary wychodzą z kościoła i wpadają na ciasto. Około piątej Tadeusz Piotrowski zaczyna rozkładać karty na górze.

Gramy wtedy przy jednym długim stole, który powstaje z połączenia dwóch mniejszych. Jest dziewięć miejsc, a lampy palą się tylko nad nim, więc reszta sali tonie w półmroku. Wszyscy mówią przyciszonym głosem, a dealer tłumaczy zasady dawnych odmian, jeśli ktoś ich nie zna.

Niedzielni goście to osobna grupa. Przychodzą co tydzień o tej samej porze, siadają na tych samych krzesłach i zamawiają to samo. Dealer zna ich z imienia i wie, kto lubi grać szybko, a kto wolno. Kiedy ktoś nowy dosiada się do stołu, stali bywalcy przedstawiają się i wyjaśniają zasady lepiej niż niejeden przewodnik.

Dealer Tadeusz Piotrowski rozdaje karty przy jednym długim stole w niedzielny wieczór

Jak gra się w niedzielę

Seven Card Stud

Nie ma tu kart wspólnych: każdy dostaje siedem własnych, trzy zakryte i cztery odkryte, i buduje układ z tego, co ma przed sobą. Odkryte karty widzą wszyscy, więc gra jest bardziej otwarta i bardziej rozmowna niż w Texas Hold'em. Dla wielu gości to najprzyjemniejsza odmiana.

Five Card Draw

Pięć kart w ręku, jedna runda wymiany i pokazanie układu. To najprostsza odmiana, w którą grywało się kiedyś przy kuchennych stołach. Dealer pyta każdego po kolei, ile kart chce wymienić, a potem rozdaje nowe. Rozdanie trwa krótko, więc można zagrać wiele rund.

Tempo wieczoru

W niedzielę nikt się nie spieszy. Gra trwa do wpół do jedenastej, z przerwą na herbatę i kawałek ciasta. Nie ma turnieju, więc nikt nie odpada, a ci, którzy chcą wyjść wcześniej, po prostu wstają od stołu. Dealer zamyka ich miejsce po bieżącym rozdaniu.

Herbata i ciasto

W niedzielę kuchnia piecze szarlotkę specjalnie na wieczór przy stole. Magdalena roznosi ją na tacach w przerwie, razem z herbatą w dzbankach. To jedyny moment, kiedy dealer pozwala odłożyć karty na bok i porozmawiać o czymś innym niż rozdania, zwykle o pogodzie, czasem o sprawach miasta.

Dla kogo to wieczór

Dla tych, którzy lubią spokój. Dla początkujących, którzy chcą poznać dawne odmiany, i dla doświadczonych, którzy mają dość turniejowego tempa. Wieczór nie wymaga zapisu, ale zachęcamy do rezerwacji, bo przy jednym stole jest tylko dziewięć krzeseł.