Ludzie

Czy trzeba być dobrym z matematyki, żeby grać w pokera?

Nowi goście pytają o to niemal co środę: czy trzeba umieć liczyć, żeby grać w pokera? Poprosiłem Tadeusza Piotrowskiego o odpowiedź, bo on uczy zasad od lat.

Pytanie gościa

Liczenie, rachunek i zdrowy rozsądek

Tadeusz zaczyna od uspokojenia. Poker nie jest sprawdzianem z matematyki, tylko grą o zachowanie ludzi przy stole. Podstawowe rachunki przydają się, ale nikt nie liczy w głowie ułamków, a większość graczy opiera się na prostych zasadach, które można opanować w kilka wieczorów.

Według niego ważniejsze od liczb są trzy rzeczy: cierpliwość, uwaga i umiejętność przegrywania rozdań bez złości. Mówi, że widział wielu świetnych matematyków, którzy nie potrafili usiedzieć trzech rund, i wielu spokojnych sąsiadów, którzy szybko stali się dobrymi graczami.

Tadeusz opowiada, że na pierwszych zajęciach prosi gości, żeby powiedzieli, czego się boją. Najczęściej odpowiadają, że wstydu. Wtedy mówi, że wstyd mija po drugim rozdaniu, a po trzecim zamienia się w ciekawość. Dlatego zaczyna od wspólnego rozłożenia kart na stole, jeszcze bez gry.

Tadeusz Piotrowski przy stoliku z herbatą tłumaczy zasady pokera dwóm gościom

Co naprawdę przydaje się przy stole

Znajomość układów

Pierwsza rzecz do nauczenia to kolejność układów: od najwyższej karty przez parę, dwie pary, trójkę, strita, kolor, fulla i karetę do pokera. Tadeusz mówi, że po godzinie przy małym stole większość gości zna je na pamięć, bo układy układają się w opowieść.

Cierpliwość

Poker to w dziewięćdziesięciu procentach czekanie. Czekanie na dobre karty, na swoją kolej, na rozdanie. Kto potrafi czekać bez nudy i bez nerwów, ma ogromną przewagę. Dlatego Tadeusz radzi nowym graczom, żeby zamawiali herbatę i obserwowali, zanim zaczną decydować.

Czytanie stołu

To trudniejsza umiejętność i przychodzi z czasem. Polega na zauważaniu, jak sąsiedzi zachowują się w poszczególnych rozdaniach, kiedy się spieszą, a kiedy się wahają. Dealer uczy tego nie wprost, tylko opowieściami o rozdaniach, które widział.

Błędy, które są dozwolone

Przy małym stole wolno się mylić, ile się chce. Dealer cofa rozdanie, tłumaczy ponownie i nie liczy punktów. Dopiero po kilku wieczorach, gdy gracz sam prosi o większe wyzwanie, siada przy zwykłym stole. Tadeusz mówi, że dobry nauczyciel to taki, którego przestaje się potrzebować.

Środa dla początkujących

Środowy wieczór zarezerwowany jest dla początkujących, a tempo ustawia najwolniejszy z nich. Przychodzić można w pojedynkę albo z przyjacielem, a Tadeusz zaczyna od krótkiego przeglądu zasad, pyta, którą odmianę chcesz poznać, i przysiada obok na krześle zamiast stać nad głową.